psyski

Sunday, February 12, 2006

Dziennik 13 II 2006

Ten łikend byłem bardzo zajętym. W piątek poszedłem do kolegi żeby spróbowaliśmy wina. Ten kolega, który się nazywa Pat Mata, kupuje wina w Hizpanii na pracie i je bierze do Stanów Zjedonczonych. On sprzedaje sto rodzajów win Amerykaninom w dwadzieścia trzych stanach.


Wypiłem trochę wina białego i też trochę wina czerwonego. Pat mi uczył dużo o winie, i rozmawiał o wszystkie (na przykład, korkach, winogronach, i „taniny”). Wino nie jest mojim ulubionym napojem, ale niemniej bardzo się znajdowałem.


W sobotę, zrobiłem stronę pajęczyni, na grupie „Harvard Right to Life”. Nie skończyłem, ale dobrze zacząłem.


Dzisiaj, pogoda była bardzo ciekawa, bo padał śniek, i była zimno. Mój przyaciel Pat (jeszcze drugi Pat) i ja spróbowaliśmy latać latawiec, ale nie był dosyć wiatra, i sznurek się zapłątał. Kiedy Pat i ja zjedliśmy obiad, byliśmy mokrzy i zimni.

Sunday, February 05, 2006

Dziennik, 5 II 2006

Drogi dziennku,

Dzisiaj był dzieniem ciekawym. Rano poszedłem do kościoła u świętego Pawela. Mój współlokator Chris przyszedł ze mną. Bardzo lubiłem kazanie, i Chris je lubił też.
Po mszy, Chris i ja jedliśmy w pokoju jadalnym w domu „Lowell”. Spotkaliśmy dwuch kolegi, i rozmawialiśmy dużo. Nie pamiętam o czym rozmawialiśmy.
Po lunchu, grałem w koszykówkę, i żonglowałem dużo piłek z Harvard Juggling Club. Też jeździłem na „unicycle”, i upadałem kilka razów. I teraz jestem tutaj, na krzesle w moim pokoju. Niedługo będę spał w moim łóżku.

~ Piotr

Polish Class

In my Polish class this semester, we have to write entries in a diary every week--so... I figured the world could see the details of my life, as long as it was in a language that few people speak. Plus, the grammar is probably going to be so bad anyway that even real Polish people won't be able to understand...